Nieudana egzekucja w USA. Dwie dawki śmiertelne nie zabiły skazanej
Kobiecie podano dwie dawki pentobarbitalu, jednak po zakończeniu procedury nadal żyła i została przewieziona do szpitala – poinformowały władze oraz jej prawnicy.
Pike miała zostać stracona za zabójstwo 19-letniej Colleen Slemmer, do którego doszło w 1995 r. w Knoxville. W chwili popełnienia zbrodni miała 18 lat. Została skazana za zabójstwo koleżanki ze szkoły zawodowej, dokonane wspólnie z ówczesnym chłopakiem. Ten otrzymał karę dożywotniego więzienia.
Egzekucja była kilkakrotnie zagrożona wstrzymaniem. Na około godzinę przed planowanym rozpoczęciem sąd apelacyjny wydał decyzję blokującą wykonanie wyroku, jednak później Sąd Najwyższy USA uchylił to postanowienie i zezwolił na przeprowadzenie egzekucji.
Według świadków Pike po podaniu leków nadal wykazywała oznaki życia. Po drugiej dawce miała głośno chrapać. Dźwięki te były słyszalne jeszcze przez kilkadziesiąt minut. Następnie została zabrana karetką do szpitala.
Nieudana egzekucja kobiety skazanej w USA na karę śmierci
Prawnicy 50-latki twierdzą, że podczas procedury wystąpiły problemy z dostępem do żyły. Władze więzienia utrzymują, że personel postępował zgodnie z obowiązującym protokołem.
Media w Ameryce piszą o bezprecedensowej sytuacji, odkąd Sąd Najwyższy przywrócił w 1976 r. karę śmierci. Podkreślają zarazem, że była to pierwsza od ponad 200 lat próba egzekucji kobiety w Tennessee.
W tym stanie to drugi w tym roku przypadek problemów z wykonaniem wyroku. W maju egzekucję Tony'ego Carruthersa przerwano po nieudanych próbach uzyskania dostępu do żyły.
Według agencji prasowej Reuters gubernator Tennessee Bill Lee wstrzymał wszystkie pozostałe egzekucje w stanie do końca roku i zarządził niezależne wyjaśnienie sprawy.